Wspierać najlepszych, aby mogli stać się jeszcze lepsi
Aktualności

„W budowaniu ekosystemu innowacji trzeba być innowacyjnym” – rozmowa z dr. Tomaszem Perkowskim, wiceprezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

„W budowaniu ekosystemu innowacji trzeba być innowacyjnym” – rozmowa z dr. Tomaszem Perkowskim, wiceprezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej wspiera współpracę nauki i biznesu. Dlatego w cyklu rozmów "Ekosystem innowacji w Polsce" prezentujemy opinie osób, które mają na ten temat do powiedzenia najwięcej. Są to doświadczeni w projektach B+R przedsiębiorcy, naukowcy z zapleczem biznesowym oraz eksperci z otoczenia biznesu inicjujący współpracę z nauką. Poniżej prezentujemy kolejną rozmowę przeprowadzoną z dr. Tomaszem Perkowskim, wiceprezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Kolejne wywiady będą ukazywać się cyklicznie na stronie biznes.fnp.org.pl

Zapraszamy do lektury!

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej jest kojarzona głównie ze wsparciem dla naukowców i ich projektów badawczych. Tymczasem jednym z jej celów statutowych jest również wspieranie transferu wyników pracy badawczej do praktyki gospodarczej. W jaki sposób FNP realizuje ten cel?

Cel ten Fundacja realizuje od początku swojej działalności, chociaż być może pozostawał on nieco w cieniu innych, większych lub bardziej prestiżowych programów. W latach 1992–1994 Fundacja bezpośrednio inwestowała kapitałowo w spółki high tech oraz podejmowała wspólne przedsięwzięcia z partnerami zewnętrznymi. Można zatem uznać, że działała jak jeden z pierwszych w kraju funduszy venture capital. W tym samym czasie Fundacja udzielała także niskooprocentowanych pożyczek służących sfinansowaniu przedsięwzięć innowacyjnych bądź technologicznych. Program Wspólne Przedsięwzięcia i pożyczki były podstawową metodą realizacji tego celu statutowego do 1994 r.

Jakimi inwestycjami z tego okresu FNP może się pochwalić?

Za jedną z pierwszych inwestycji, których celem było wspieranie innowacji, można uznać kupienie przez Fundację akcji spółek holdingu Solaris Technology Group. O ile z punktu widzenia finansowego inwestycje te nie okazały się sukcesem, to jednak spółki z holdingu, takie jak Solaris Laser czy Solaris Optics, nadal funkcjonują i należą od początku lat 90-tych do wąskiego sektora krajowych spółek wysokich technologii. Z kolei w ramach programu Wspólne Przedsięwzięcia sfinansowaliśmy rozpoczęty w 1994 r. projekt dotyczący budowy szybowca Fox. W tym programie dofinansowaliśmy też inne projekty, np. przenośny elektrokardiograf czy urządzenie do badania słuchu noworodków „KUBA”. Ich rezultaty udało się wprowadzić na rynek, choć niestety w ograniczonym zakresie. Wraz z upływem czasu, gdy widoczne stawało się, że te działania nie przynoszą oczekiwanych efektów, ówczesny Zarząd Fundacji podjął decyzję o ich zakończeniu i rozpoczęciu nowego etapu realizacji celu statutowego związanego ze wspieraniem transferu technologii. W 1995 r. został przygotowany, przy wsparciu zewnętrznych firm doradczych, pierwszy z nowych programów służących temu celowi. Program ten, o nazwie INCOME, wdrażaliśmy w latach 1996–1999. W 2000 r. program INCOME został zastąpiony przez program TECHNO, a w 2001 formuła programu TECHNO została zmieniona i wprowadziliśmy program TECHNE, który z kolei w 2006 r. został zastąpiony przez program INNOWATOR, który przyniósł najciekawsze rezultaty.

Na czym polegał program INNOWATOR?

Był to jeden z pierwszych w Polsce programów wsparcia, który łączył podnoszenie kwalifikacji przyszłych przedsiębiorców ze wsparciem finansowym. Laureaci INNOWATORA, już na etapie budowania swoich startupów, mogli podnosić kwalifikacje w ramach specjalnego programu edukacyjnego i przy wsparciu zewnętrznych mentorów. Najlepiej rokującym firmom przyznawane było bezzwrotne dofinansowanie. Z doświadczeń INNOWATORA korzystaliśmy w kolejnych programach realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, a prowadzonych pod wspólną nazwą SKILLS, takich jak szkolenia z zakresu transferu technologii i przedsiębiorczości, czy konkurs IMPULS na najlepszy innowacyjny pomysł i koncepcję badawczą o potencjale komercyjnym. Ważne jest przy tym, że w Fundacji staramy się przenosić pewne sprawdzone rozwiązania z programu do programu, a jednocześnie nie przywiązywać się do rozwiązań, które nie przyniosły spodziewanych efektów.

Jakie były długofalowe efekty programu INNOWATOR?

Program INNOWATOR zaowocował dwoma dużymi sukcesami – wsparcie zostało udzielone m.in. firmom Apeiron Synthesis [przeczytaj: START-UP laureata FNP rusza na podbój Ameryki] i Medicalgorythmics S.A. [przeczytaj: Chcemy być największym graczem]. Kapitalizacja tej ostatniej osiągnęła na GPW wartość około miliarda złotych.  

W jaki sposób obecnie FNP wspiera współpracę naukowców z biznesem?

Fundacja wspiera tę współpracę głównie w ramach grantów finansowanych ze środków unijnych. Naukowcy, uzyskawszy grant np. w programach TEAM, TEAM-TECH lub FIRST TEAM, mogą zrealizować swoje badania na uczelni, w firmie lub w konsorcjum naukowo-przemysłowym. W dwóch ostatnich przypadkach firma ma swój udział w zadaniach projektowych i otrzymuje na ten cel odpowiednią część środków z grantu. Te fundusze są wykorzystywane przede wszystkim na wynagrodzenia dla członków zespołu badawczego, materiały i know-how niezbędne do przeprowadzenia badań. Ponadto firma może być zaproszona do pełnienia roli partnera gospodarczego w projekcie badawczym laureata. Udział takiej firmy w projekcie polega wówczas na wymianie doświadczeń np. w zakresie zarządzania własnością intelektualną, udzieleniu dostępu do niezbędnego personelu czy aparatury. Z kolei w wyniku takiego projektu badawczego mogą się pojawić interesujące dla przedsiębiorstwa nowe rozwiązania w postaci produktów czy technologii. Jednocześnie nie mniejszą korzyścią dla firmy współpracującej z naukowcem i jego zespołem jest właśnie dostęp do młodej kadry naukowej. Kierownicy projektów badawczych, czyli laureaci w naszych programach, zapraszają do swoich zespołów studentów, doktorantów czy młodych doktorów. W ten sposób firma ma szansę uzyskać dostęp do pracowników wyspecjalizowanych w określonej dziedzinie. Tak wykwalifikowanej kadry często w Polsce brakuje i mamy nadzieję, że również dzięki programom FNP to się zmieni.

A po jakie inne sposoby wsparcia współpracy nauki i biznesu – poza grantami – sięga obecnie Fundacja?

W 2017 roku, po długim okresie wewnętrznych dyskusji, podjęliśmy decyzję o finansowym zaangażowaniu Fundacji w fundusze seed lub VC. Nie jesteśmy jednak zarządzającymi tymi funduszami, a jedynie inwestorem, zazwyczaj mniejszościowym – oczywiście aktywnie uczestniczącym we wspólnym podejmowaniu z innymi uczestnikami funduszu decyzji o wyborze firm i pomysłów, które chcielibyśmy wesprzeć.

Rozumiem, że chodzi o spółkę FNP Alfa. Na czym będzie polegała jej działalność?

Spółka FNP Alfa, w 100% należąca do Fundacji, działa od 2016 roku. Początkowo chcieliśmy, aby była ona samodzielnym funduszem seed wspierającym pomysły i firmy technologiczne na wczesnym etapie rozwoju. Uznaliśmy jednak w ramach Zarządu Fundacji, że przede wszystkim powinniśmy pozyskać know-how niezbędny do efektywnego prowadzenia tego typu działalności. Od maja 2017 FNP Alfa działa zatem jako minifundusz funduszy. Oznacza to, że nie inwestuje bezpośrednio w start-upy, ale robi to w ścisłej współpracy z funduszami VC, które zostały dodatkowo zweryfikowane przez podmioty publiczne takie jak NCBR czy Polski Fundusz Rozwoju. W takim modelu obniżamy ryzyko inwestycyjne Fundacji. Dzięki wsparciu publicznemu (np. w ramach programu Bridge Alfa czy Starter PFR), jesteśmy dostarczycielem krajowego kapitału prywatnego – bo taki status mają środki FNP – do funduszy VC, zdobywamy doświadczenie niezbędne do samodzielnego prowadzenia inwestycji kapitałowych w przyszłości oraz staramy się łączyć pomysły wywodzące się ze środowiska naukowego – rzeczywiście innowacyjne – z firmami, które mogą je wspomóc finansowo. Docelowo do końca 2018 roku chcielibyśmy, aby FNP Alfa była inwestorem w przynajmniej czterech funduszach VC.

Często mówi się o problemach współpracy naukowców z przedsiębiorcami. Z czego to wynika?

Wydaje mi się, że przede wszystkim z różnicy – niestety nie udaje mi się znaleźć równie pojemnego i trafnego polskiego synonimu – „mindset’ów” przedsiębiorcy i naukowca. Ta różnica dotyczy zarówno kultury pracy, określonych priorytetów, kryteriów sukcesu, oceny ryzyka, jak i postrzegania wartości wkładu intelektualnego. Z braku umiejętności spojrzenia na całą sytuację oczami drugiej strony wynikają często nieporozumienia prowadzące do wzajemnych oskarżeń – ze strony naukowców o niesprawiedliwy podział praw do własności intelektualnej, a ze strony przedsiębiorców o nieumiejętność dostarczenia gotowego produktu lub usługi. To nie jest specjalnie odkrywcze stwierdzenie. Myślę, że ważniejszy jest fakt, iż spotykam coraz więcej naukowców lub zespołów naukowych myślących prorynkowo, a także przedsiębiorców z doświadczeniem naukowym, którzy potrafią zrozumieć nastawienie drugiej strony.

W jednym z naszych wcześniejszych wywiadów Noemi Malska z firmy HiProMine mówiła o „trzymaniu przez naukowców swoich pomysłów na półce laboratoryjnej zamiast na półce w aptece” [przeczytaj: Rozwijamy taki rodzaj firmy, że to zespół badawczy jest najważniejszy]. W jaki sposób należy nakłaniać naukowców do większej współpracy z biznesem? Jakich kompetencji brakuje naukowcom w podejmowaniu dialogu z biznesem i w jaki sposób FNP próbuje to zmienić?

Wiele przedsięwzięć, które prowadziliśmy, nie okazało się sukcesami komercyjnymi, ale uważamy, że „it is OK to fail”. Podejmując ryzyko, trzeba liczyć się także z niepowodzeniami, które jednak powinny stanowić ważny etap edukacji – i dla nas, i dla naszych partnerów po stronie naukowej. Wspomniany przeze mnie program TECHNE Fundacji pokazał, że istotnym problemem, który utrudnia komercjalizację innowacyjnych przedsięwzięć, może być brak wystarczającej wiedzy naukowców na temat prowadzenia i zarządzania przedsiębiorstwem, podejmowania decyzji ekonomicznych, pozyskiwania klientów, marketingu, rachunkowości i księgowości. A taka wiedza, skoro nie jest zapewniana przez instytucje powołane do tego celu na uczelniach i w jednostkach badawczo-rozwojowych, musi być inną drogą udostępniona naukowcom podejmującym ryzyko przekształcenia pomysłu naukowego i teoretycznego w praktyczny produkt lub usługę. Stąd też wziął się pomysł na programy łączące edukację ze wsparciem finansowym.

Myśląc o polskim ekosystemie innowacji za te 510 lat, czy możemy pokusić się o optymizm?

Oczywiście wszyscy powinniśmy sobie życzyć, aby w tym okresie Polska z importera technologii stała się ich eksporterem, gospodarką, której paliwem są przede wszystkim innowacje, a nie koszty pracy. Jeszcze w poprzedniej perspektywie finansowej EU, bo wpływ środków europejskich na finansowanie innowacji trudno przecenić, ze strony przedsiębiorców widać było pewien sceptycyzm. Przejawiał się on w tym, że główną przewagą konkurencyjną polskich firm były właśnie niższe koszty pracy, a zwiększanie poziomu innowacyjności polegało przede wszystkim na zakupie technologii wytworzonych poza granicami kraju. Jednak splot różnych okoliczności doprowadził do zmiany myślenia przedsiębiorców. Te okoliczności to m.in. zachodzące zmiany demograficzne, które doprowadziły do wzrostu kosztów pracy, obfitość środków publicznych na inwestycje w innowacje, wzrost świadomości, że wartość przedsiębiorstwa w długiej perspektywie budowana jest w dużej mierze na własności intelektualnej posiadanej przez to przedsiębiorstwo, a nawet powszechne zaistnienie kwestii budowy innowacyjności kraju w dyskursie publicznym. Zmiany dotarły także do środowiska naukowego. Szczególnie wśród młodszych naukowców widać, jak dużą uwagę poświęcają oni temu, by ich badania miały również potencjał rynkowy. Jestem zatem umiarkowanym optymistą i wierzę, że za 5–10 lat Polska będzie zajmować znacznie wyższe niż teraz miejsce w różnorodnych rankingach międzynarodowych, które badają innowacyjność. Optymizm jednak nie powinien przesłaniać zagrożeń. Samo zbudowanie ekosystemu wsparcia innowacji, takiego, jaki działa np. w Izraelu – a to samo w sobie byłoby dużym osiągnięciem – wcale nie musi przełożyć się na skokową poprawę naszej pozycji w międzynarodowej konkurencji – w końcu wszyscy korzystają z tych samych wzorców, jednak niektórzy wdrażają je efektywniej od innych. W samym budowaniu ekosystemu innowacji trzeba być innowacyjnym – testując rozwiązania, których inni jeszcze nie wprowadzili lub po prostu robiąc to lepiej. 

***

Programy TEAM, FIRST TEAM oraz TEAM-TECH realizowane są przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój.