Wspierać najlepszych, aby mogli stać się jeszcze lepsi
Aktualności

"Never eat alone, czyli networking jest najważniejszy" - dr Anna Szkulmowska o procesie komercjalizacji wyników badań

"Never eat alone, czyli networking jest najważniejszy" - dr Anna Szkulmowska o procesie komercjalizacji wyników badań

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej wspiera współpracę nauki i biznesu. Dlatego w cyklu rozmów "Ekosystem innowacji w Polsce" prezentujemy opinie osób, które mają na ten temat do powiedzenia najwięcej. Są to doświadczeni w projektach B+R przedsiębiorcy, naukowcy z zapleczem biznesowym oraz eksperci z otoczenia biznesu inicjujący współpracę z nauką. Poniżej prezentujemy kolejną rozmowę przeprowadzoną tym razem z dr Anną Szkulmowską ze spółki AM2M, która we współpracy z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu realizuje projekt FreezEYE Tracker dofinansowany w programie TEAM-TECH.

Zapraszamy do lektury!

JURGITA KRAUŻLIS (FNP): Pracujesz w dziedzinie fizyki i zajęłaś się komercjalizacją wyników badań naukowych. Co cię do tego skłoniło?

DR ANNA SZKULMOWSKA (AM2M): Na początku doktoratu dostałam zadanie zbudowania prototypu klinicznego urządzenia, nad którym od kilku lat zespół pracował w labie. Szybko zaczęłam współpracować z lekarzami, pacjentami, niedługo później z przemysłem. Praca z ludźmi różnych profesji była dla mnie znacznie ciekawsza niż formalna akademia. No i bawiło mnie robienie rzeczy, które działają i są później wykorzystywane. W tamtym czasie uniwersytet był znakomicie przygotowany do dydaktyki, do nauki, ale do komercjalizacji nie za bardzo. Chcieliśmy sobie ułatwić życie i założyliśmy pierwszą na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika spółkę akademicką – jeszcze na długo przed pierwszymi centrami transferu technologii. Dość szybko zorientowałam się, że rzeczy, które robimy, są niestandardowe, a wynajdowanie sposobów, jak je realizować, sprawia mi przyjemność. Chciałam, żeby inni naukowcy też mieli okazję zobaczyć, jak wyniki ich pracy przeobrażają się w produkty, które na międzynarodowych targach wzbudzają ekscytację, i żeby nasz skromny niepozorny region stał się miejscem znakomitego B+R. To dlatego od 3 lat pomagam mojemu macierzystemu Wydziałowi Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej (WFAiIS) jako broker innowacji w działaniach na styku nauka-biznes.

UMK jest bodaj najbardziej efektywną uczelnią w Polsce, jeśli chodzi o zakładanie firm typu spin off. Jak wygląda proces komercjalizacji w Toruniu?

Spin offy to zasługa naszego uczelnianego Centrum Transferu Technologii (CTT UMK). Dla nas rzeczywiście jest sukcesem to, że tylu naukowców jest otwartych na przygodę z własną firmą. Ale też nasze CTT stwarza wyjątkowe – co najmniej w skali kraju – warunki. Naukowcy, jeśli chcą, mogą w spółce zajmować się tylko B+R, resztą zajmuje się CTT: od zorganizowania siedziby, przez księgowość, po wszystkie formalności, a jeśli trzeba, to również zajmie się zarządem. CTT na UMK ma bardzo duże wsparcie naszych władz rektorskich. Unikatowe jest też u nas umocowanie brokera innowacji. Na naszym wydziale jest to osobne stanowisko ze stałym etatem, finansowane wprost ze środków Instytutu Fizyki – co zdaje się też jest ewenementem na skalę Polski. Taka pozycja pozwala mi budować relacje zaufania z naukowcami, z przedsiębiorcami, z władzami rektorskimi, z kwesturą, z działem prawnym, z CTT, z Akademickim Inkubatorem Przedsiębiorczości. Wszyscy na wydziale wiedzą, że zawsze mogą do mnie przyjść pogadać „o tych rzeczach”. Nie da się tego zrobić po godzinach, za dodatek do pensji, czy bez wysokiego umocowania przy władzach instytutu, czy wydziału.

System wsparcia dla powstawania innowacji w Polsce jest budowany od lat. Jakie pozytywne zmiany w tym procesie widzisz?

Klimat jest dobry, ale działania są wymuszone zewnętrznie: a to dostępnym dofinansowaniem, a to sprawozdawczością uczelni. Przeszkadza to w odkryciu prawdziwej wartości uprawiania sensownej nauki. Na akademii najbardziej mi brakuje oczywiście swobody działania, jaką mam w swojej spółce. Ale dość szybko w strukturach administracyjnych UMK odnalazłam ludzi, którzy potrafią skutecznie załatwiać sprawy. I z tymi się trzymam. W skali kraju pozytywnymi zmianami są CTT zakładane jako spółki z o.o., dzięki którym uczelnia może mieć swobodę biznesową. Pozytywną zmianą była również nowelizacja ustawy o finansowaniu nauki, zgodnie z którą 2% środków z działalności statutowej wydziały muszą przeznaczać na komercjalizację. Tyle, że specyfika pracy CTT nie zawsze jest dobrze rozumiana, a 2% jest ledwie zalążkiem funduszu, który w dodatku należy nauczyć się sensownie wydawać.

A czego Twoim zdaniem na tym polu wciąż brakuje?

Brakuje mi ludzi doświadczonych w komercjalizacji. Chciałabym wiedzieć, że mogę mieć prawnika wyczulonego na różne triki biznesowe, że mam przenikliwego negocjatora, który wie, jak licencjonuje się w wielkim świecie, że mam rzecznika patentowego, który ustali optymalną strategię ochrony IP, że księgowi potrafią tak poukładać dokumenty, że więcej wycisnąć się nie da. I żeby ci ludzie nie kosztowali fortuny, tylko byli zwyczajnie dostępni.

Czy właśnie o tym powinien pamiętać naukowiec, który przymierza się do założenia spółki? Jak najlepiej się do tego przygotować?

To zależy, jaką rolę widzi się dla siebie w takiej spółce. Można sprawy zarządzania pozostawić wspólnikowi (np. CTT) i zajmować się tylko technologią. Albo można chcieć rzeczywiście poprowadzić swoją spółkę. I to jest dopiero rozwijające! Wtedy warto trochę obeznać się z codziennością działalności gospodarczej. Zanim zdecydowałam się na swoją spółkę, z inicjatywy Dziekana WFAiIS UMK założyłam i poprowadziłam wydziałową fundację. Tam w ciepłych kapciach nauczyłam się wystawiać faktury i zatrudniać ludzi, a KRS, ZUS i urząd skarbowy przestały być straszne. Ale ważniejsze chyba było to, że nauczyłam się brania odpowiedzialności za działalność całej organizacji.

Od czasu mojego pobytu na Stanfordzie mam tylko trzy rady, które w zasadzie stosuję do wszystkiego: 1) It’s OK to fail (Porażkę można przeżyć); 2) It's better to ask for forgiveness than permission (Lepiej jest prosić o wybaczenie, niż o pozwolenie); 3) Never eat alone (Zawsze jadaj w towarzystwie). Na początku właśnie taka kolejność tych rad była mi najbardziej potrzebna. Teraz już uważam, że zasada nr 3, czyli networking jest najważniejszy.

Obecnie UMK w konsorcjum ze spółką AM2M, którą reprezentujesz, realizuje projekt „FreezEYE Tracker” dofinansowany w programie TEAM-TECH. Dlaczego zdecydowaliście się właśnie na ten typ współpracy?

FreezEYE Tracker jest pomysłem AM2M. Rozwijaliśmy go przez rok sami w AM2M, a kiedy pojawiły się konkursy w programie TEAM-TECH, wiedzieliśmy, że nasz projekt idealnie pasuje do tej oferty. W spółce opracowaliśmy ideę i zrobiliśmy proof of concept. Rzecz była jednak zbyt ryzykowna i kosztowna, żebyśmy mogli sami przeprowadzić prace badawczo-rozwojowe. W dodatku zbiegło się w to czasie z sytuacją na UMK, kiedy nasz poprzedni zespół naukowy zakończył swoją działalność, więc mieliśmy do dyspozycji doskonałe laby i prawie żadnych ludzi. Pomysł z TEAM-TECH-em był więc naturalny: zbudować nowy zespół na UMK w ścisłej współpracy z AM2M. Razem z Wielkim Optykiem i Wielkim Elektronikiem z AM2M (serio – mamy takie stanowiska w firmie) uczymy doktorantów i studentów specyfiki pracy R&D. W zasadzie pracujemy jako jeden duży zespół.

(Dr Anna Szkulmowska z zespołem)

Na czym polega wasz projekt?

FreezEYE Tracker polega na budowie urządzenia, które pozwoli otrzymywać obrazy medyczne wolne od zniekształceń związanych z mimowolnymi ruchami ciała pacjenta lub ruchami fizjologicznymi obrazowanych narządów i tkanek. Tworzymy go z myślą o okulistyce i tomografii optycznej OCT, ale myślimy o nim jako niezależnym urządzeniu optoelektronicznym, które będzie można dołączyć do innych systemów obrazowania.

Jakie największe wyzwania niesie ze sobą ten projekt?

W każdym projekcie największym wyzwaniem jest pozyskanie dobrych ludzi i ich późniejsze poprowadzenie. Umiejętność zagospodarowania nawet najmniejszej iskierki talentu, radzenie sobie w sytuacji, w której w zespole brakuje kompetencji, niepoddawanie się trudnościom administracyjnym, dbanie o rozwój każdego członka zespołu, również nas samych.

A na jakie rezultaty związane z komercjalizacją wyników tego projektu liczycie?

Formuła realizowanego projektu nie pozwala na komercjalizowanie bezpośrednich wyników, ale liczymy, że wiedza i know-how, które zdobędziemy w czasie realizacji projektu, pozwoli nam celnie wybrać strategię dalszego rozwijania FreezEYE Trackera.

***

Projekt „FreezEYE Tracker – superszybki system stabilizacji obrazu w obrazowaniu biomedycznym” prowadzony jest pod kierownictwem dra hab. Macieja Szkulmowskiego w konsorcjum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz AM2M Sp. z o. o. sp. k. Projekt uzyskał wsparcie w programie TEAM-TECH realizowanym przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój.

Więcej o projekcie: LINK

Dr Anna Szkulmowska jest fizykiem i zajmuje się komercjalizowaniem wyników badań naukowych. Obecnie pracuje dla AM2M Sp. z o.o. sp. k., spółki R&D, którą założyła wraz z kolegami z Zespołu Optycznego Obrazowania Biomedycznego Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pracuje również jako broker innowacji dla Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UMK.